
To są ostatnie zdjęcia mojej Sydney, mojej pierworodnej. To była moja pierwsza Tonnerka. Niedługo idzie pod młotek aby zrobić miejsce nowej lalce ale o tym kiedy indziej, w niedalekiej przyszłości. Lalka używana przeze mnie dość intensywnie, włosy po poprawkach i wizytach u fryzjera, lekkie przebarwienia na nogach jak to bywa przy plastiku Tonnera oraz niewielki odprysk na ramieniu (od podnoszenia lalce rąk do góry czego już nie robię z innymi).
Sydney prezentuje zupełnie nowe ubranko, spódniczkę i żakiecik na podszewce oraz koronkowe body. To jest jej ostatni strój uszyty przeze mnie. Czas ją wysłać w drogę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz